Co ma wspólnego krawiectwo z e-commerce?

by bmajewski

Wojciech Szarski z http://macaronitomato.blogspot.com/ napisał swego czasu taki akapit: „Klient, który wie tylko, że chce ładny garnitur, jest w tarapatach. Zamawianie garnituru wymaga przygotowania i przemyślenia. (…) Chyba, że mamy krawca, który dobrze wie czego nam potrzeba i potrafi zdecydować za nas.”

Jakbym słyszał siebie gdy opowiadam o e-commerce! Bardzo często jestem pytany przez swoich klientów o to jak powinien wyglądać optymalny budżet oraz egzekucja w e-commerce. Jaka jest różnica między sklepem za 50.000 PLN a takim za 400.000 PLN? – pytają mnie prezesi ,którzy z branżą interactive spotykają się okazjonalnie, choć wiedzą, że dziś dla ich biznesu być w e-commerce jest tak samo ważne jak być na pierwszej stronie google 5 lat temu. Niby można funkcjonować bez ale jakby coraz ciężej.

Kupowanie e-commerce przypomina dziś mocno zakupy na rynku krawieckim. Można kupić garnitur z wieszaka np. Vistuli, Bytomiu czy Próchniku. Problem polega na tym, że to my musimy się dopasować do tego zakupu, nie uwzględni on naszej nietypowej sylwetki ani nie zatuszuje kilku kilogramów.  Niby możemy sobie kupić garnitur w rozmiarze 50,52 lub 54 ale przecież diabeł tkwi w szczegółach. Najgorzej mają ci z nietypową lub nieposągową sylwetką (czyli większość). Ale za to jest dość tanio.

Można zamówić w technologii made to measure.  Taki sam garnitur z wieszaka przykroimy do siebie -powiększymy wcięcie w talii, wydłużymy rękaw albo dokonamy innej modyfikacji pod siebie. Zaczyna rosnąć cena, która zwykle wynosi ~150% ceny garnituru z wieszaka, ale zaczyna to jakoś na nas wyglądać i czujemy się w nim nieco lepiej. Odpowiedni wybór dla dwudziestokilkulatka idącego na pierwszą poważną rozmowę kwalifikacyjną.

W końcu bespoke a więc szycie 100% pod naszą unikalną sylwetkę. Krawiec przez kilka godzin ściąga z nas miarę, sugeruje kolory i materiały w zależności od pory roku, dnia, strefy klimatycznej czy trybu życia lub sposobu w jakim chcemy korzystać z garnituru. Następnie zszywa garnitur, który nabiera kształtu w trakcie kolejnych przymiarek. Po kilku tygodniach gotowy garnitur w którym czujemy się jak w szlafroku a wyglądem deklasujemy Pierce`a Brosnana i Daniela Craiga razem wziętych. Ale może kosztować nawet 10 razy tyle co garnitur z wieszaka.

Po co ktoś miałby wydać 10 razy więcej za szyty na miarę e-commerce lub garnitur? Bo dziś jak cię widzą tak cię piszą. Gdy jesteś prezesem spółki na GPW nie wypada ci żałować na zegarki, samochody, garnitury. Przecież przed spotkaniem z Panem prezesem sprawdzamy go w social media ale i zerkamy na jego sklep, stronę internetową. Czy jeśli sklep wzbudził paroksyzm śmiechu, uda się to nadrobić zegarkiem? Na spotkaniu może tak, ale większość klientów jego e-commerce się z Panem prezesem nie spotyka. Ba, większość nigdy nawet nie zobaczy siedziby twojej firmy. Twój wizerunek w internecie, twój sklep internetowy powinny mówić: Niezawodność, solidność, zaufanie, bezpieczeństwo, szybkość, klasa.  Skoro więc dajemy godzinami zdejmować z siebie miarę za 15.000 złotych + koszta alternatywne to może warto nie robić e-commerce po łebkach tylko poświęcić przynajmniej tyle samo czasu na proces jego wyboru- już po tym, jak zdecydujemy się na krawca?

Jeśli tekst ci się podobał, dołącz do fanów tego bloga na facebooku:

Bartosz Majewski Blog

Advertisements