Pogaduchy blogerów – to już prawie rok

by bmajewski

No i po kolejnych pogaduchach. W kategorii afterparty – zdecydowanie najlepszych dotychczas. Pomimo niedociągnięć dnia pierwszego, jak klub gradient czy skromna frekwencja gry miejskiej impreza wyszła świetnie. Choć przyciągnęła o połowę mniej osób niż poprzednia wyróżniła się na plus przez piknikowy charakter i niedzielę na wyspie piaskowej. Szczególnie cieszyła obecność na niej Michała Góreckiego, który mając żonę rodem z Wrocławia nigdy na wyspie nie zabawił!

Umożliwienie takiego obrotu sprawy było możliwe dzięki obecności biznesu na pogaduchach co postulowałem od dłuższego czasu. Organizatorzy skutecznie pozyskali środki, które pozwoliły na zorganizowanie wydarzenia zupełnie innego od poprzednich. Obok tradycyjnie chwalonego przeze mnie kina nowe horyzonty doskonale wsparły imprezę Tesco, Puffins i inne marki.

Bardzo spodobały mi się zakupy na piknik na które przybiegłem wprost z biegu firmowego, który odbywał się równolegle do gry miejskiej (bieg firmowy także polecam, to świetna impreza). Załadowaliśmy kilka samochodów jedzeniem, wodą i napojami chłodzącymi, które miały posłużyć za fundament pikniku blogerów, który odbywał się na wyspie piaskowej w niedzielę rano. Fundamentem jednak okazała się trampolina, którą kupiliśmy w Tesco za mniej niż 1/8 budżetu, którym dysponowali organizatorzy. Jeśli ktoś uważa, że TESCO jest drogim sklepem niech spróbuje wydać tam więcej niż 1000 złotych. Wraz z ekipą miałem okazję spróbować i po około 2000 PLN kończą się pomysły na zakupy. A tej ekipie kreatywności i kunsztu imprezowego nie brakowało. Wiedziałem, że w TESCO jest tanio ale i tak mnie to zaskoczyło? Oprócz prowiantu i napitków zakupiono także inne sprzyjające aktywności sportowej gadżety. Jednak nie tylko zakupy w TESCO rozpieściły blogerów.

W swoim stylu rozpocząłem sobotnie pogaduchy od afterparty, na którym pomimo zgrzytu z gradientem ucieszyły dwa fajne smaczki: Technologia tagberry.in, wykorzystująca NFC i ułatwiająca zarządzanie barem oraz koncert zespołu Deep Puncture. Tagberry to ciekawa rzecz, choć zdecydowanie muszą poprawić użyteczność i przeprowadzić testy aplikacji przez użytkowników po spożyciu jeśli chcą zawojować puby. Za to Deep Puncture w którym na gitarze grał Bartek Idzikowski ze studiumprzypadku.com sprawili, że impreza zyskała pikanterii. Tym bardziej, że na koniec ich koncertu przyłączył się do nich wokalnie Tomasz Kudła a następnie pożarł przygotowaną na tę okazję dla niego papierową gitarę.

Drugi dzień nie miał już w sobie nic z pikantno-kryminalnego posmaku dnia poprzedniego. Sielanka. Szybkie rozstawienie kocy, grilli oraz trampoliny i rozpoczął się piknik. Rewelacją okazały się Panie z Puffins, które roznosiły suszone owoce, które przechadzały się z tacami częstując rozłożonych na trawie lub rozgadanych przy grillu. Michał Górecki ogarniał grille zawstydzając reklamy Lidla a ekipa w składzie Tomasz Kudła, Ja, Mateusz Wiktor, Czarek Pawlonka oraz Piotr Kuc pojechała do Kina Nowe Horyzonty po kilkudziesięciokilogramowy check-in, który później – na własnych barkach musieliśmy zanieść do ratusza. Nie było łatwo. Ale było warto bo check in i trampolina wyraźnie zwracały uwagę spacerowiczów.

Plener i aktywności na świeżym powietrzu powinny być silnie rozważane przez organizatorów pogaduch przy następnych okazjach, pomimo ryzyka pogodowego. Dobrze, że aby nie wywołać zmęczenia i znużenia nie będą miały miejsca imprezy w cyklu aż do września – października. Jak znam życie, wrócą z nową energią, pomysłami i uraczą stęsknionych blogerów imprezą jakiej świat nie widział. Zdjęcia z imprezy mówią same za siebie a marki, które zaufały organizatorom mogły ogrzać się w blasku wrocławskiego słońca i wygenerować ekwiwalent mediowy na kilkudziesięciu blogach.

Advertisements